Na parkingu przed sklepem zauważyła tego samotnie siedzącego psa. Był doszczętnie przemoczony

Valinda Cortez jest zapaloną obrończynią zwierząt. Kobieta pomaga ratować opuszczone i bezdomne psy. Tak też się stało pewnej niedzieli, kiedy wybrała się na zakupy do lokalnego sklepu spożywczego w Canton.

Valinda i jej przyjaciółka Sue pomogły biednej suni, która była tak przerażona, że nie była w stanie poruszać się w deszczu. Dzięki troskliwej opiece kobiet, męki czworonoga zostały w końcu zakończone.

Było bardzo wcześnie i padał deszcz. Valinda miała na sobie piżamę i klapki. Kiedy zaparkowała przed sklepem zobaczyła coś, co złamało jej serce.

Hopefully Sweet Senior Lilly will find her furever home today. I think I'm in love.

Gepostet von Valinda Cortez am Mittwoch, 9. November 2016

Na parkingu siedział przemoczony pies. Był zupełnie sam.

Gepostet von Valinda Cortez am Sonntag, 4. Dezember 2016

Valinda podzieliła się historią porzuconej suni na Facebooku.

„Dziś rano znalazłam to przemoczone zziębnięte i głodne dziecko. Kiedy ją nakarmiłam, mogłam w końcu założyć jej smycz. Nie jestem pewna skąd pochodzi, ale mam nadzieję, że nigdy tam nie wróci.”

Gepostet von Valinda Cortez am Sonntag, 4. Dezember 2016

„Miała poważną infekcję oczu. Jej sierść była splątana. Na łapce zauważyłam otwartą ranę. Stałam na deszczu przez godzinę i czułam, że zamarzam. Ona była tam o wiele dłużej, więc nawet nie mogę sobie wyobrazić co musiała czuć.”

Gepostet von Valinda Cortez am Sonntag, 4. Dezember 2016

„Na szczęście miałam koce i karmę w samochodzie, które miały trafić do schroniska. Dziś rano zostały wykorzystane w słusznym celu.”

Gepostet von Valinda Cortez am Sonntag, 4. Dezember 2016

„Dziękuję Ci, moja wspaniała przyjaciółko Sue Massi, za przybycie, aby mi pomóc. Jesteś najlepsza.”

Valinda i jej przyjaciółka zaopiekowały się sunią, która trafiła do schroniska. Tam otrzymała imię Cassie. Teraz kiedy jest czysta, sucha i odpowiednio odżywiana, wygląda zupełnie inaczej!

1

Mamy nadzieję, że urocza psinka szybko znajdzie kochający dom. Kobieta wykorzystując jej historię, poruszyła również kwestię porzucania zwierzaków.

„Zawsze są jakieś opcje” – wyjaśniła serwisowi The Dodo. „Co by się stało, gdybym zignorowała tę zmarzniętą, przemoczoną i głodną sunię i pojechałbym dalej? Mogłaby zamarznąć, wpaść pod samochód. Mogło wydarzyć się również wiele innych złych scenariuszy. Znalezienie schroniska, które zaopiekuje się zwierzakiem nie jest trudne.”

Na szczęście Valinda znalazła i pomogła Cassie w deszczowy poranek.

Share

Dodaj komentarz