Żyworódka. Dlaczego warto mieć w domu?

Żyworódka jest „lekiem na wszystko” – mówią ci, którzy poznali jej niesamowite właściwości. Wystarczy wziąć do ust kawałek umytego liścia tej rośliny doniczkowej, by się o nich szybko przekonać. A warto to zrobić w wielu kryzysowych sytuacjach. Poznajcie powody.

Związki zawarte w żyworódce zabijają bakterie (szczególnie paciorkowce i gronkowce), wirusy i grzyby. Roślina ma silne działanie regenerujące (m.in. przyspiesza gojenie się ran) i przeciwzapalne, wzmacnia odporność. Oprócz tego zawiera spore ilości witaminy C, cynk, potas, wapń i żelazo.

Wszystko to sprawia, że żyworódka jest bardzo skuteczna w zwalczaniu nieświeżego oddechu, zapalenia dziąseł i przyzębia (paradontozie), zapalenia migdałków, problemów z gardłem, bólu zębów. By poczuć ulgę, wystarczy umyty i osuszony fragment liścia wziąć do ust i żuć przez ok kwadrans.

Żyworódka pomocna jest też w leczeniu anginy, zapalenia oskrzeli, wrzodów żołądka i zgagi (w tych dolegliwościach najlepiej wykorzystać sok z żyworódki). Sprawdzi się również w chorobach skóry: trądziku, egzemach, oparzeniach (sokiem smarujemy zmienione miejsca).

Z powyższych względów żyworódkę naprawdę warto mieć w domu. Tym bardziej, że to roślina bardzo prosta w uprawie i niekłopotliwa. Żyworódka jest sukulentem, więc dobrze znosi suszę, zaszkodzić jej za to może nadmiar wody. Roślinę podlewamy więc oszczędnie (wystarczy raz w tygodniu; zimą raz na dwa tygodnie). Lubi przepuszczalną ziemię – doskonale nada się dla niej podłoże do kaktusów i jasne słoneczne stanowisko. Co dwa tygodnie można zasilać ją odżywką do kaktusów. Jeśli jednak chcesz żyworódkę wykorzystać w celach leczniczych, zrezygnuj z nawożenia.

Źródło: kobieta.onet.pl

Share