Wzięli psa ze schroniska, nie znając jego historii. Biedak bardzo zawiódł się na człowieku

Ta smutna historia jest kolejnym dowodem na to, jak piękną duszę mają zwierzęta, a ile złego jest im w stanie wyrządzić człowiek – istota, która teoretycznie jest mądrzejsza i ma uczucia… Jeśli jakiekolwiek zwierzę nam zaufa, musimy to docenić, ponieważ to najcenniejszy dar. Trzeba go pielęgnować i chronić!

Pewna rodzina zdecydowała się wziąć psa ze schroniska.

Nie potrzebowali dużo czasu, aby zrozumieć, że czworonóg jest członkiem ich rodziny. Widać było, że jest czuły, czujny i wyjątkowo dobrze rozumie się z dziećmi. Szybko uczył się także sztuczek, co napawało rodzinę dumą. Psiak robił wszystko, co w jego mocy, aby nowi właściciele go pokochali, a oni robili wszystko, aby zwierzę czuło się szczęśliwe.

1

Jednak coś zaczęło się zmieniać…

Pies w ciągu kilku tygodni zmienił zachowanie. Każdej nocy, gdy rodzina kierowała swe kroki do łóżek, pies siedział w drzwiach do sypialni swoich właścicieli, patrząc na nich, gdy spali. Za każdym razem, gdy się budzili, widzieli, że ich przyjaciel czuwa. Nie spał, a wpatrywał się w nich. Zaczęło to niepokoić parę – nie bali się psa, ale bali się o psa. Myśleli, że mu coś dolega, dlatego po kilku dniach, gdy to zachowanie nie ustępowało, udali się do weterynarza.

W duchu modlili się, aby nic mu nie było. Lekarz wykonał serię badań, ale nie potrafił niczego zdiagnozować i według niego pies był zdrowy. Rodzina była bezsilna, dlatego zdecydowała się udać do schroniska, z którego został zabrany ich czworonóg. Mieli nadzieję, że tam dostaną jakąkolwiek informację, która pomogłaby im w tej sytuacji.

Personel wiedział, dlaczego zwierzę tak dziwnie się zachowuje. Opowiedzieli nowym właścicielom historię, która łamie serce na tysiące kawałeczków i sprawia, że łzy same lecą po policzkach…

2

Brutalna pobudka…

Poprzedni właściciel psa zrobił coś, co nie mieści się w głowie. Gdy piesek był jeszcze szczeniakiem i głęboko spał, mężczyzna przyprowadził go do schroniska i po prostu zostawił..

Gdy maleńki piesek się obudził w obcym miejscu, zaczął płakać. Nie wiedział, co się stało i gdzie jest jego pan. Nie miał szansy nawet pożegnać się z nim, a stało się tak na pewno dlatego, że właściciel nie miał odwagi spojrzeć w te bezbronne oczy… Zachował się jak tchórz, który nie ma serca.

To właśnie dlatego piesek, gdy tylko się zaangażował i poczuł, że należy do rodziny, nie chcąc jej stracić, bał się usnąć… Gdy w końcu poznali tę bolesną historię, zaczęli się zastanawiać, jak mogą sprawić, aby ich piesek poczuł się bezpiecznie. Przenieśli jego posłanie do sypialni i w ten sposób próbowali mu pokazać, że jest dla nich bardzo ważny. Mijały tygodnie aż piesek w końcu zrozumiał, że jest bezpieczny. W końcu trafił do domu, który daje mu miłość, na którą zasługuje.

3

Czy Tobie teraz też łzy lecą po policzkach…?