Jako 4-letnie dziecko zaginęła w pociągu. Odnalazła się po 20 latach w Rosji

Ta historia brzmi jak rodem z hollywodzkiego filmu, choć działa się po drugiej stronie globu. Białorusinka, która 20 lat temu zaginęła w pociągu, została odnaleziona w Rosji – przekazało białoruskie ministerstwo.

W październik 1999 roku, wtedy 4-letnia Julia, wybrała się razem ze swoim ojcem na targ. Mężczyzna wraz z dzieckiem wsiedli do pociągu i udali się do Puchowic. Podczas podróży ojciec uciął sobie krótką drzemkę. Po ocknięciu, zorientował się że jego dziecko zniknęło. Koszmar rodziny trwał 20 lat.

Według matki dziewczynki, Julia miała zostać porwana. Zdesperowani rodzice rozklejali ogłoszenia po okolicznych stacjach, wypytywali pasażerów i sprzedawców dworcowych. Gdy poszukiwania nie przyniosły rezultatu, rodzice zgłosili się na milicję.

Po blisko dwóch dekadach nastąpił przełom. W sierpniu młody mężczyzna w Rosji zgłosił się na policję, po tym jak w internecie odkrył historię zaginięcia na Białorusi. Zgadzało się imię – Julia – oraz opis, w tym charakterystyczna blizna na czole.

Na komisariacie opisał historię swojej 24-letniej znajomej. Kobieta była sierotą, dzieciństwo spędziła w domu dziecka, a następnie trafiła do rodziny zastępczej. Pamięta, że zgubiła się w pociągu – zeznał.


Source: youtube.com

Funkcjonariusze skontaktowali się z 24-latką, która opowiedziała o wszystkim, co pamięta z dzieciństwa. Zeznała, że zaginęła w pociągu, pamiętała młodszego brata i starszą siostrę, a także kojarzyła, że w 1999 roku znaleziono ją na stacji kolejowej w rosyjskim Riazaniu.

Przeprowadzono badania DNA Julii i jej domniemanej matki. Pokrewieństwo zostało potwierdzone – przekazało białoruskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

24-letnia Julia spotkała się ze swoimi krewnymi w regionie mińskim. „Nigdy nie straciliśmy nadziei” – stwierdziła matka dziewczyny, próbując powstrzymać łzy.

Źródło: wiadomosci.wp.pl