Krystyna Pawłowicz żegna się z Sejmem. „Dam wam jeszcze popalić”

Krystyna Pawłowicz nie kandydowała w tegorocznych wyborach i tym samym po dwóch kadencjach przestanie być posłanką. Dzisiaj zapytana przez dziennikarzy o swoje dalsze plany odpowiedziała: „Dam wam jeszcze popalić”.

– Praca parlamentarzysty jest bardzo absorbująca i czuję, że już nie mam na to siły – mówiła w lipcu Krystyna Pawłowicz – Przecież nie mogą mnie nosić po korytarzach sejmowych na noszach – dodała. Zapowiedziała, że nadal będzie aktywna na Twitterze oraz będzie kontynuować felietony w Radiu Maryja.

Kolejna kontrowersyjna wypowiedź Krystyny Pawłowicz

Dzisiejsza wypowiedź do dziennikarzy to nie pierwsza kontrowersyjna wypowiedź Pawłowicz skierowana do przedstawicieli mediów. W lipcu na pytanie, czym będzie się zajmować po odejściu z polityki, powiedziała do dziennikarza TVN24: „Na kolana, przepraszaj, zdrajco jeden. Wszyscy na kolana!”. Z kolei dwa lata temu rzuciła do dziennikarza Onetu: „weźmiemy się za was”.

Kariera polityczna Krystyny Pawłowicz

Politycznie Krystyna Pawłowicz związała się z obozem PiS. W 2011 roku startowała z listy tej partii do Sejmu. Dość szybko z szerzej nieznanej parlamentarzystki stała się rozpoznawalną osobą. Wszystko za sprawą jej wypowiedzi oraz zachowania, jak podczas obrad Sejmu jadła w ławach poselskich sałatkę. Później tłumaczyła, że posłowie czasami nie mają innego wyboru z powodu porządku obrad.

Krystyna Pawłowicz znana jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi. Podczas debaty o związkach partnerskich stwierdziła, że są one jałowe, bo „społeczeństwo nie ma z nich żadnego porządku”. W 2017 roku w czasie prac w sejmowej komisji nad ustawą o Sądzie Najwyższym powiedziała do posłów opozycji, że „mają zdradzieckie mordy, tak jak prezes powiedział”.

Źródło: wiadomosci.onet.pl