Matka była na poczcie. Dzieci uwięzione w rozgrzanym aucie

Jeszcze chwila, a mogło dojść do niewyobrażalnej tragedii. Rodzice nadal lekceważą apele dotyczące pozostawiania dzieci w rozgrzanych samochodach. Tym razem skrajną nieodpowiedzialnością wykazała się matka niemowlaka i ok. 3-letniej dziewczynki. Płacz wycieńczonych dzieci słychać było aż po drugiej stronie ulicy w centrum Brzeska (Małopolska).

W poniedziałek około godziny 14 w okolicy sądu na ulicy Kościuszki w Brzesku słychać było rozdzierający płacz małych dzieci. Jak napisał portal Informator Brzeski, rozpaczliwe dźwięki dotarły nawet do starego ratusza i to najprawdopodobniej jedna z urzędniczek zareagowała jako pierwsza. Kobieta wyszła z pracy i rozpoczęła poszukiwania wołających o pomoc dzieci. Rozpytywała też przechodniów, czy przypadkiem nie zlokalizowali źródła płaczu.

Do zdeterminowanej urzędniczki szybko dołączyła mieszkanka Brzeska oraz jej matka, które również zmartwiły się losem dzieci. Wspólnymi siłami kobiety w końcu dotarły do maluchów. Jak się okazało, siedziały na tylnym siedzeniu w zaparkowanym niedaleko samochodzie.

– 30 stopni w cieniu! Nie zrobiłam zdjęcia, nie wezwałam policji. Pewnie powinnam. Ale ludzie, mało podobnych tragedii wokół? Nie wiem, jak nazywała się ta kobieta, która dzieci usłyszała, ale chwała jej za to… – powiedziała jedna z uczestniczek bohaterskiej akcji dziennikarzom Informatora Brzeskiego.

Samochód był otwarty

Gdy kobiety zlokalizowały samochód, okazało się, że jest on otwarty. Dzieci tej wiedzy nie posiadały, a nawet jeśli, aż strach pomyśleć co by było, gdyby znalazły się na ruchliwej ulicy. Około 3-letnia dziewczynka i niemowlę w nosidełku byli zapłakani, zmęczeni i przerażeni. Brzeszczanki wyjęły je z auta, jedna z nich zaopiekowała się maleństwami, a pozostałe ruszyły na poszukiwania matki, prosząc o pomoc ludzi z okolicznych sklepów.

Nieodpowiedzialna matka w końcu się odnalazła. Stała w kolejce na poczcie, zupełnie nieświadoma tragedii, jaką właśnie przeżywały jej dzieci. Tym razem udało się uniknąć drastycznego zakończenia. Jednak czy pozbawiona wyobraźni kobieta nie zrobi tego ponownie? Nie została w żaden sposób ukarana, bowiem świadkowie nie zgłosili zdarzenia na policję. Skończyło się na słowach krytyki wyrażonych przez mieszkańców Brzeska.

Źródło: fakt.pl