Małgorzata Rozenek pochwaliła się nowym zdjęciem. Wygrzewa się na słońcu

Małgorzata Rozenek pochwaliła się na Instagramie nowym zdjęciem. Prezenterka wygrzewa się na słońcu i zajada arbuzem. Przyszła mama wygląda na zadowoloną i zrelaksowaną. Trzeba przyznać, że ciąża jej służy. Małgorzata Rozenek prezentuje się kwitnąco.

Małgorzata Rozenek wygrzewa się na słońcu

Na słońcu, w kostiumie kąpielowym, modnych okularach i arbuzem w ręce Małgorzata Rozenek wygląda jak na pocztówce z wakacji. Gwiazda w komentarzach zaznaczyła, że pozwala sobie jedynie na krótkie chwilę w słońcu. Przez większość dania stara się siedzieć w cieniu i obowiązkowo stosuje kosmetyki z filtrem. „Przebarwienia nabyte w ciąży są bardzo trudne do usunięcia” – zaznacza Małgorzata Rozenek.

Jakiś czas temu Małgorzata Rozenek została ostry skrytykowana za zdjęcia z ciążowym brzuszkiem. Padło kilka nieprzyjemnych słów, ale gwiazda radzenie sobie z hejtem opanowała do mistrzostwa. Tym razem pod zdjęciem prezenterki pojawiły się same komplementy i ciepłe słowa.

  • Ale ładnie Pani wygląda 🙂 pasuje do Pani ten brzuszek
  • Wow milion dollars!
  • Mega i piesek się załapał w okularach
  • Ooo, Małgosia ubrała brzuch
  • Pięknie️. Ostatnia prosta!!!
  • Ale petarda
  • Marzenie każdego faceta… Radzio Ty szczęściarzu
  • Cudowna, jak zawsze zresztą
  • Bogini!
  • Jak można tak fenomenalnie wyglądać w ciąży?

Faktycznie prezenterka wygląda fenomenalnie. Niedawno Małgorzata Rozenek przyznała, że nie tak wyobrażała sobie końcówkę ciąży. „Czuję się nieswojo” – pisała na Instagramie. „Teraz starajmy się znaleźć pozytywne aspekty sytuacji. Ja cieszę się że wreszcie mam czas na przeczytanie wszystkich książek, które czekają na półce. I ciągle pamiętam, że ten mały człowiek pod sercem nie wie co tu się dzieje i jeszcze będzie miał dużo czasu żeby się martwić w swoim życiu i dopóki zależy to ode mnie, nie chce żeby się już teraz denerwował” – dodała na koniec.

Wcześniej Małgorzata Rozenek udzieliła Onetowi wywiadu, w którym opowiedziała o ciąży w czasie pandemii koronawirusa. – Jestem w siódmym miesiącu, gdyby coś się działo, zastanowilibyśmy się dwa razy, czy wsiadać w samochód i jechać do szpitala. Wiem, że to miejsce, w którym mi pomogą, ale i miejsce, w którym istnieje ryzyko zakażenia. W dodatku nagle zaczynasz doszukiwać się u siebie choćby najdrobniejszych objawów koronawirusa, albo sygnałów, że coś jest nie tak z dzieckiem – opowiadała wówczas.

Źródło: kobieta.onet.pl